poniedziałek, 4 czerwca 2012

Żółw

Majowy kemping z przyjaciółmi to już wieloletnia tradycja, o której razem z Haliną blogowaliśmy tutaj czy tutaj :-).
Zawsze jest fajnie spotkać się w tym gronie ale po całym dniu bycia w„towarzyskim transie”, moja natura szuka choć jednej godziny spokoju. Tym razem cichutko wsiadłem do kajaku i zatopiłem się w spokojnym obliczu jeziora, którym również rozkoszowały się liczne żółwie z gatunku czerwono-brzusznych. Mając taki materiał byłoby grzechem nie zacytować poczciwego Jana Brzechwę :-)

 

"To rzekłszy łypnął okiem I odszedł żółwim krokiem". Może nie tyle co odszedł żółwim krokiem a odpłynął :-)
 

 

5 komentarzy:

  1. No tak, ale żółw przynajmniej nie musi płacić czynszu - coś za coś :DDDDDDDDDDDDDDDDDD A duże są te żółwie? Bardzo mi się podoba to drugie zdjęcie - zwłaszcza to na czym gadzina siedzi - co to za roślina?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zolw na pierwszym zdjeciu mial dobre 30 cm. Tej wodnej rosliny jeszcze nie oznaczylem. Widzialem ja pierwszy raz. Jest niczym monstrum. Mozliwe, ze inwazyjna ?

      Usuń
    2. 30 centymetrów, to wielki!!!!!!!!!!!
      A jak teń na pierwszym zdjęciu był choć zbliżony do niego, to ta roślina faktycznie potworna jest - ciekawa jestem co to?

      Usuń
  2. Wyglada jakby siedzial na wezu boa !!!, ale boa tam nie bylo na szczescie tylko jakies inne; widzialam 3, kazdy inny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż 3?! U nas, to raczej się chowają wszelkie stworzenia przed człowiekiem i zobaczyć coś pełzającego poza nagim ślimakiem należy zaliczyć do Przeżyć :DDDDDDDDDDDDD I masz rację, że wygląda trochę jakby na wężu siedział :DDDDDDDDD

      Usuń