środa, 4 lipca 2012

Lustro z wadami

Fotografia z założenia jest odbiciem rzeczywistości, ale osobiście cenię fotografię, która wychodzi poza ramy idealnego odwzorowania.



Lustro z wadami moze w odbiciu pokazać zupełnie inną rzeczywistość i właśnie tak traktuję aparat fotograficzny jakby był on krzywym zwierciadłem :-)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Iluzja

Kilka lat temu miałem okazje odwiedzić nowojorskie muzeum sztuki nowoczesnej (The Museum of Modern Art, MoMA). Jest to jedno z tych miejsc, które osobiście polecam w ramach zwiedzania Manhattanu. Odniosłem wrażenie, że w tym muzeum atmosfera jest przesiąknięta iluzją, która ułatwia podziwiać awangardową sztukę nawet jeśli się tego do końca nie rozumie. Raczej trudno byłoby zrozumieć układ kilku kropek i linii, jeśli nie pozwolić iluzji zawładnąć naszą wyobraźnią :-)


Czy iluzja może tez istnieć w fotografii? Myślę, że może. Ja swoją iluzję znalazłem w małej grocie z czerwonego piaskowca.

czwartek, 21 czerwca 2012

La Beaute de la Femme

Tytuł zapożyczyłem z fotografii Daniela Mascleta, który piękno widział nie tylko w kobietach ale też w abstrakcjach krajobrazu.


Fotografując wydmy w Dolinie Śmierci, znalazłem abstrakcję, którą można potraktować jako streszczenie pasji Mascleta.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Żółw

Majowy kemping z przyjaciółmi to już wieloletnia tradycja, o której razem z Haliną blogowaliśmy tutaj czy tutaj :-).
Zawsze jest fajnie spotkać się w tym gronie ale po całym dniu bycia w„towarzyskim transie”, moja natura szuka choć jednej godziny spokoju. Tym razem cichutko wsiadłem do kajaku i zatopiłem się w spokojnym obliczu jeziora, którym również rozkoszowały się liczne żółwie z gatunku czerwono-brzusznych. Mając taki materiał byłoby grzechem nie zacytować poczciwego Jana Brzechwę :-)

 

"To rzekłszy łypnął okiem I odszedł żółwim krokiem". Może nie tyle co odszedł żółwim krokiem a odpłynął :-)
 

 

czwartek, 24 maja 2012

Linie w fotografii (cz.3)

To już ostatni wpis w ramach tryptyku o liniach w fotografii. Tym razem przybliżę bardziej oczywisty aspekt, czyli będzie o liniach naprowadzających.


Niekiedy się zdarza, że fotografując ciekawy temat, gubimy jego główny motyw, który ginie w chaosie kompozycyjnego bałaganu. Żeby wyeksponować przewodni motyw, można manipulować głębią ostrości, wykorzystać korzystne dla podmiotu oświetlenie czy zastosować zupełnie inną magię. Jedną z magicznych sztuczek, jest umiejętne wkomponowanie istniejących linii, które naprowadzą nas do najważniejszego elementu w kadrze. Kiedy fotografujemy w środowisku stworzonym przez człowieka, to nie trudno jest znaleźć linie, które staną się przewodnikiem po kadrze. Najbardziej oczywiste wydają sie być drogi, tory, czy całe multum linii w architekturze.


W naturalnym krajobrazie tego typu linii jest mniej ale kiedy je się wypatrzy, to wówczas kompozycja nabiera  jakby dodatkowego wymiaru, który nazwałbym entalpią w kompozycji.

wtorek, 15 maja 2012

Linie w fotografii (cz.2)

Dla wielu z nas linie zakrzywione są bardziej estetyczne w odbiorze niż linie proste. Czy tego typu preferencja jest zakodowana w naszych genach? Jest to całkiem możliwe, bowiem jak inaczej wytłumaczyć te wszystkie zaokrąglenia w powabnym ciele kobiety :-)


Zakrzywienia dominują, bowiem proste linie narzucają ograniczenia. Gdyby galaktyki wyglądały jak sześciany to wszechświat byłby dużo mniej efektywny i nudny. Krzywizny są wszędzie, są praktyczne i ich piękno akceptujemy a priori podobnie jak akceptujemy istnienie wszechświata.


Kiedy w Arizonie fotografowałem wnętrze kanionu szczelinowego, zobaczyłem tam cudowne zaokrąglenie w piaskowcu, do złudzenia przypominające kobietę w ciąży. Jakby było tego mało, z tymi krzywiznami współistniały proste linie, które promieniście rozbiegały się po ścianie kanionu. Dla mnie to była lekcja naturalnej historii i sztuki, dzięki której przekonałem się, że wszystkie linie są piękne.

poniedziałek, 14 maja 2012

Linie w fotografii (cz.1)

Linie w fotografii są istotnym elementem kompozycji, dlatego warto je zauważyć przy każdej próbie kadrowania. W zależności czy są one proste lub krzywe czy ich położenie jest poziomie, pionowe lub skośne, to właśnie linie razem ze światłem tworzą klimat kompozycji.
Kiedy są poziome, wówczas nas uspakajają. Czy nie jest prawdą, iż w poziomej pozycji odpoczywamy i prawie zawsze śpimy. Linie w poziomie hipnotycznie relaksują, czego doskonałym przykładem są morskie fale.


Powyżej jest klasyczny kadr z horyzontalnymi liniami, w którym harmonia lotu ptaka z poziomym układem linii, tworzy całkiem odlotową hipnozę :-)
Jeśli linie poziome są kroplami z waleriany to ich pionowy odpowiednik jest zastrzykiem adrenaliny. Pion wprowadza niepokój, wymusza respekt, sprowadza nas ludzi do poziomu małych istot i to nie ważne czy to będą linie drapacza chmur czy wodospadu w Yosemite.


Linie ukośne, są kompromisem, jakby nie było to właśnie one godzą pion z poziomem. Są obiektywnym negocjatorem, są bardzo postępowe i narzucają dynamikę sytuacji.


Skosy to moje najbardziej ulubione linie, czasami nazywam je filmem jedno-klatkowym, bowiem w  ukośnych liniach jest najczęściej ukryty doskonały scenariusz.