Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O fotografii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O fotografii. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lutego 2013

Wariacje Goldbergowskie

Kontrapunkt (z łaciny punctus contra punctum, w dosłownym tłumaczeniu: nuta przeciw nucie) - technika kompozytorska, która polega na prowadzeniu kilku niezależnych linii melodycznych zgodnie z określonymi zasadami harmonicznymi i rytmicznymi (Wikipedia).
Wysłuchajmy Wariacje Goldbergowskie w wykonaniu legendarnego Glenn Gould i kontrapunkt stanie się całkiem zrozumiała ideą.
Czy kontrapunkt można również stosować w fotografii? Można i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, że wiele kompozycji w fotografii jest oparta na kontrapunkcie. Postanowiłem poszukać w swojej kolekcji wizualny kontrapunkt, który pasowałaby na okładkę Wariacji Goldbergowskich.

 
Z nadzieją, że jakiś wydawca muzyki klasycznej kiedyś tutaj zajrzy, a J.S.Bach nie będzie miał mi za złe, iż jego Wariacje Goldbergowskie sprowadziłem do poziomu fotografii :-)

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Kompromis

Jeśli z dziesięciu osób każde widzi w tym samy zdjęciu różną historie to tylko świadczy dobrze o wyobraźni obserwujących ale czy to samo można powiedzieć o wyobraźni autora tego zdjęcia?

 

Czy to oznacza, że dobre zdjęcie powinno być jednoznaczne w przekazie? Myślę, że nie, bowiem sama wieloznaczność daje intelektualną satysfakcję tym co oglądają dane zdjęcie.


Czy jest możliwe, że kompromis tkwi w spójnej historii, w której nie wszystko jest całkowicie przejrzyste?  Jeśli tak, to super ostre obiektywy Zeiss może zostawić kolekcjonerom :-)

piątek, 30 listopada 2012

Klasyka

Walka dobra ze złem to klasyczny wątek w literaturze. Wybitnie rozpisywali się o tym Dostojewski w „Zbrodni i karze”, Camus w „Dżumie” czy Bułhakow w „Mistrzu i Małgorzacie”. 
Zawsze fascynował mnie ten temat, więc postanowiłem poszukać odpowiedni materiał z kolekcji zdjęć, który nadawałby się na wizualizacje walki dobra ze złem. Świadomie użyłem określenia poszukać, bowiem w tym przypadku materiał to jest elektroniczny negatyw, który musi być najpierw wywołany i jest to etap równie twórczy jak sam proces kompozycji. Zdarza się, że na tym etapie narodzi się zupełnie nowa koncepcja, która nie ma nic wspólnego z oryginalnym założeniem kompozycji. Najczęściej tak się zdarza kiedy oryginalna kompozycja jest już przesiąknięta abstrakcją.

 
Wizualizacja walki dobra ze złem powstała w Antylope canyon (kanion szczelinowy w Arizonie). W tym miejscu światło nieustannie walczy z cieniem. Wersja czarno-biała, potęguje ten efekt i nadaje jemu jeszcze bardziej poważny wyraz. Ponadto pozwoliłem sobie na dodatkowe ocieplenie światła nadając jemu bardziej optymistyczny ton.

piątek, 23 listopada 2012

WWWWWWWW

Siedem razy "W", czyli proces fotografii w pigułce:
1) Wyjść z domu. 2) Wyszukać temat.  3) Wykadrować. 4) Wrócić do domu. 5) Wywołać RAW.  6) Włożyć do sieci. 7) Wydrukować.
 

Wszędobylskie "W" to specyfika polskiego języka. W ten sposób można też opisać wiele etapów naszego życia. Od narodzin, kiedy WYCHODZIMY na świat aż do naszej smierci, kiedy zaczynamy prawdziwą WĘDRÓWKĘ  na scenie "Boskiej komedii".

poniedziałek, 15 października 2012

Stara szkoła w nowym świetle


Ten skromny budynek jednoizbowej szkoły fotograficznie zagnieździł się w mojej głowie od wczesnej wiosny.


 
Jest tutaj fajny płot, którego linie mają wyraźny charakter naprowadzający ale bez dobrego światła ta kompozycja jako całość byłaby raczej nudna. Pomyślałem więc, żeby przyjechać na wschód słońca, którego światło powinno rzucić długie cienie i spotęgować efekt naprowadzających linii a także dodać więcej wymiarowej głębi. W zeszły weekend to założenie całkiem dobrze się sprawdziło i do tego ten lekki szron na trawie, który był tutaj całkiem miłym dodatkiem. Właśnie to jest to co lubię w fotografii, że część procesu komponowania można przewidzieć i spokojnie zaplanować ale istnieją też elementy zaskoczenia, którę czasami wychodzą na dobre.
 
 
Drugie zdjęcie jest tworem totalnie odlotowego zaskoczenia. Poranne światło wpadało do szkoły od jej wschodniej strony i wychodziło oknem po przeciwnej, wciąż ocienionej stronie budynku. Odniosłem wrażenie, jakby ta stara szkoła, przez moment ożyła. Światło czyni cuda i to nie tylko w fotografii :-)
 

środa, 4 lipca 2012

Lustro z wadami

Fotografia z założenia jest odbiciem rzeczywistości, ale osobiście cenię fotografię, która wychodzi poza ramy idealnego odwzorowania.



Lustro z wadami moze w odbiciu pokazać zupełnie inną rzeczywistość i właśnie tak traktuję aparat fotograficzny jakby był on krzywym zwierciadłem :-)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Iluzja

Kilka lat temu miałem okazje odwiedzić nowojorskie muzeum sztuki nowoczesnej (The Museum of Modern Art, MoMA). Jest to jedno z tych miejsc, które osobiście polecam w ramach zwiedzania Manhattanu. Odniosłem wrażenie, że w tym muzeum atmosfera jest przesiąknięta iluzją, która ułatwia podziwiać awangardową sztukę nawet jeśli się tego do końca nie rozumie. Raczej trudno byłoby zrozumieć układ kilku kropek i linii, jeśli nie pozwolić iluzji zawładnąć naszą wyobraźnią :-)


Czy iluzja może tez istnieć w fotografii? Myślę, że może. Ja swoją iluzję znalazłem w małej grocie z czerwonego piaskowca.

czwartek, 21 czerwca 2012

La Beaute de la Femme

Tytuł zapożyczyłem z fotografii Daniela Mascleta, który piękno widział nie tylko w kobietach ale też w abstrakcjach krajobrazu.


Fotografując wydmy w Dolinie Śmierci, znalazłem abstrakcję, którą można potraktować jako streszczenie pasji Mascleta.

czwartek, 24 maja 2012

Linie w fotografii (cz.3)

To już ostatni wpis w ramach tryptyku o liniach w fotografii. Tym razem przybliżę bardziej oczywisty aspekt, czyli będzie o liniach naprowadzających.


Niekiedy się zdarza, że fotografując ciekawy temat, gubimy jego główny motyw, który ginie w chaosie kompozycyjnego bałaganu. Żeby wyeksponować przewodni motyw, można manipulować głębią ostrości, wykorzystać korzystne dla podmiotu oświetlenie czy zastosować zupełnie inną magię. Jedną z magicznych sztuczek, jest umiejętne wkomponowanie istniejących linii, które naprowadzą nas do najważniejszego elementu w kadrze. Kiedy fotografujemy w środowisku stworzonym przez człowieka, to nie trudno jest znaleźć linie, które staną się przewodnikiem po kadrze. Najbardziej oczywiste wydają sie być drogi, tory, czy całe multum linii w architekturze.


W naturalnym krajobrazie tego typu linii jest mniej ale kiedy je się wypatrzy, to wówczas kompozycja nabiera  jakby dodatkowego wymiaru, który nazwałbym entalpią w kompozycji.

wtorek, 15 maja 2012

Linie w fotografii (cz.2)

Dla wielu z nas linie zakrzywione są bardziej estetyczne w odbiorze niż linie proste. Czy tego typu preferencja jest zakodowana w naszych genach? Jest to całkiem możliwe, bowiem jak inaczej wytłumaczyć te wszystkie zaokrąglenia w powabnym ciele kobiety :-)


Zakrzywienia dominują, bowiem proste linie narzucają ograniczenia. Gdyby galaktyki wyglądały jak sześciany to wszechświat byłby dużo mniej efektywny i nudny. Krzywizny są wszędzie, są praktyczne i ich piękno akceptujemy a priori podobnie jak akceptujemy istnienie wszechświata.


Kiedy w Arizonie fotografowałem wnętrze kanionu szczelinowego, zobaczyłem tam cudowne zaokrąglenie w piaskowcu, do złudzenia przypominające kobietę w ciąży. Jakby było tego mało, z tymi krzywiznami współistniały proste linie, które promieniście rozbiegały się po ścianie kanionu. Dla mnie to była lekcja naturalnej historii i sztuki, dzięki której przekonałem się, że wszystkie linie są piękne.

poniedziałek, 14 maja 2012

Linie w fotografii (cz.1)

Linie w fotografii są istotnym elementem kompozycji, dlatego warto je zauważyć przy każdej próbie kadrowania. W zależności czy są one proste lub krzywe czy ich położenie jest poziomie, pionowe lub skośne, to właśnie linie razem ze światłem tworzą klimat kompozycji.
Kiedy są poziome, wówczas nas uspakajają. Czy nie jest prawdą, iż w poziomej pozycji odpoczywamy i prawie zawsze śpimy. Linie w poziomie hipnotycznie relaksują, czego doskonałym przykładem są morskie fale.


Powyżej jest klasyczny kadr z horyzontalnymi liniami, w którym harmonia lotu ptaka z poziomym układem linii, tworzy całkiem odlotową hipnozę :-)
Jeśli linie poziome są kroplami z waleriany to ich pionowy odpowiednik jest zastrzykiem adrenaliny. Pion wprowadza niepokój, wymusza respekt, sprowadza nas ludzi do poziomu małych istot i to nie ważne czy to będą linie drapacza chmur czy wodospadu w Yosemite.


Linie ukośne, są kompromisem, jakby nie było to właśnie one godzą pion z poziomem. Są obiektywnym negocjatorem, są bardzo postępowe i narzucają dynamikę sytuacji.


Skosy to moje najbardziej ulubione linie, czasami nazywam je filmem jedno-klatkowym, bowiem w  ukośnych liniach jest najczęściej ukryty doskonały scenariusz.