Jeszcze jeden kryty most z Pensylwanii, tym razem z poziomu płynącego pod nim potoku.
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Co się wydarzyło w Bucks County, cz.3
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Kompromis
Jeśli z dziesięciu osób każde widzi
w tym samy zdjęciu różną historie to tylko świadczy dobrze o
wyobraźni obserwujących ale czy to samo można powiedzieć o
wyobraźni autora tego zdjęcia?
Czy to oznacza, że dobre zdjęcie
powinno być jednoznaczne w przekazie? Myślę, że nie, bowiem sama
wieloznaczność daje intelektualną satysfakcję tym co oglądają
dane zdjęcie.
Czy jest możliwe, że kompromis tkwi
w spójnej historii, w której nie wszystko jest całkowicie
przejrzyste? Jeśli tak, to super ostre obiektywy Zeiss może
zostawić kolekcjonerom :-)
piątek, 4 stycznia 2013
Co się wydarzyło w Bucks County, cz.2
Spełniam prośbę pokazania mostu w
oprawie innej pory roku. To zdjęcie zrobiłem późnym latem, nie
ma tam ciekawskiej sarenki ale ujęcie jest zupełnie inne niż to
zimowe.
Ten drawniany most na zdjęciu ma około 150 lat, więc pokrywanie ich dachem to całkiem skuteczne podejście, żeby chronić je przed zimową erozją.
Dzięki dłuższej ogniskowej mogłem
bardziej skompresować most z tłem, do tego stopnia, że odnosi się
wrażenie jakby konary drzew tworzyły dodatkowe zadaszenie tego
mostu, niczym wrota do zielonej krainy.
Ten drawniany most na zdjęciu ma około 150 lat, więc pokrywanie ich dachem to całkiem skuteczne podejście, żeby chronić je przed zimową erozją.
środa, 2 stycznia 2013
Co się wydarzyło w Bucks County
Za sprawą filmu „Co się wydarzyło
w Madison County” („The Bridges of Madison County”), stało się popularne
poszukiwanie i fotografowanie drewnianych mostów pokrytych dachem.
Ja swój most znalazłem kiedyś w
Pensylwanii. Jest on ciekawie położony, bowiem droga za nim pnie
się do góry co w całości tworzy dość przyjemną kompozycje.
Czekałem na pierwszy śnieg, żeby jeszcze bardziej wzmocnić tą kompozycje poprzez
lepsze uwydatnienie samej drogi za mostem. Myślę, że tak się
stało ale najbardziej ucieszyła mnie ciekawska sarna, która zagrała tutaj
główną rolę w nowej wersji filmu „Co się wydarzyło w Bucks
County”
poniedziałek, 24 grudnia 2012
Zielony i czerwony.
Czerwony i
zielony to kolory, które sa kojarzone ze świętami Bożego Narodzenia. Dlaczego właśnie te dwa kolory? A) Kolory te wypromował
Hollywood za sprawą elfów? B) Pod ręką
zawsze są czerwone wstążki, którymi dekorujemy zielone choinki. C) Czerwony i
zielony symbolizują życie. D) Wszystkie trzy
opcje są prawdziwe.
Gdyby to był test z biochemii zakreśliłbym "C", bowiem dwie najbardziej życiodajne cząsteczki to czerwona hemoglobina i zielony chlorofil. Jesli byłby to test ze znajomości świąt Bożego Narodzenia: to zakreślenie "D" jest chyba najbardziej prawdopodobne, bowiem w te święta cuda się zdarzają:-)
Życze wszystkim świat takich jak ten test, w którym nie ważne co sie zakreśli zawsze będzie to poprawany wybór. Żeby reszta dni zawsze była udekorwana w kolorach czerwono-zielonych, podobnie jak ma to miejsce w moim ulubiony parku narodowym Zion, gdzie świąteczna atmosfera trwa przez cały rok.
czwartek, 13 grudnia 2012
Powrót
W ostatnich dwóch wpisach brakowało kolorów i na domiar tego za oknem zrobiło się jakosś monochromatycznie. Przez moment, myślami wróciłem do Zion, gdzie pomarańczowo-brązowe tonacje spotykają sie z soczystą zielenią. Miejsce, w którym potoki zamieniają sie w lekko niebieski aksamit a wystające z nich kamienie wypatrują słońca.
Kolory wróciły, może nie za oknem ale w "Ulotnych egzystencjach" Coś mi się wydaje, że na następne prezentacje w czarno-białych tonacjach poczekamy do wiosny :-).
piątek, 30 listopada 2012
Klasyka
Walka dobra ze złem to klasyczny wątek
w literaturze. Wybitnie rozpisywali się o tym Dostojewski w „Zbrodni
i karze”, Camus w „Dżumie” czy Bułhakow w „Mistrzu i
Małgorzacie”.
Zawsze fascynował mnie ten temat, więc
postanowiłem poszukać odpowiedni materiał z kolekcji zdjęć,
który nadawałby się na wizualizacje walki dobra ze złem.
Świadomie użyłem określenia poszukać, bowiem w tym przypadku
materiał to jest elektroniczny negatyw, który musi być najpierw
wywołany i jest to etap równie twórczy jak sam proces kompozycji.
Zdarza się, że na tym etapie narodzi się zupełnie nowa koncepcja,
która nie ma nic wspólnego z oryginalnym założeniem kompozycji.
Najczęściej tak się zdarza kiedy oryginalna kompozycja jest już
przesiąknięta abstrakcją.
Wizualizacja walki dobra ze złem
powstała w Antylope canyon (kanion szczelinowy w Arizonie). W tym
miejscu światło nieustannie walczy z cieniem. Wersja
czarno-biała, potęguje ten efekt i nadaje jemu jeszcze bardziej
poważny wyraz. Ponadto pozwoliłem sobie na dodatkowe ocieplenie
światła nadając jemu bardziej optymistyczny ton.
Etykiety:
Dobra książka,
O fotografii,
Zachodnie Stany
Subskrybuj:
Posty (Atom)









