wtorek, 3 grudnia 2013

Iluzja komfortu


Bycie pośrodku to tak jak koczowanie pod czarną chmurą. Kiedy spadnie z niej deszcz to wówczas uświadamiamy sobie, że odwlekanie wyboru jest tylko iluzją komfortu. 

czwartek, 31 października 2013

Jesień tuż za oknem

Trochę szkoda, że nie miałem takiego kadru, kiedy powstała seria postów „Tuż za oknem”. Och, byłoby ono idealne na inaugurację tej serii .....

 
Widok na klonowe drzewo rozpościera się z okna sypialni, kiedy wstaje zawsze spoglądam na niego i ciesze się, że następny dzień jest przed mną. Nie ważne czy jego liście są w kolorze zielonym, żółtym czy czerwonym, ważne, że on tam jest na każde dzień dobry, nawet kiedy jest bezlistny.

niedziela, 14 lipca 2013

Drzewa w oceanie

W Południowej Karolinie jest całkiem fajna plaża, na której drzewa, a właściwie ich szkielety są zalewane podczas przypływu. Około 3 km dzikiej plaży, bez żadnych zabudowań i asfaltowych dróg. Na wschodnim wybrzeżu Stanów jest to najdłuższy fragment dzikiej plaży pomiędzy Bostonem a Miami, czyli na odcinku ponad 2000 km.


Jedyne dojście do niej biegnie przez tereny byłej plantacji bawełny, o swietnośći której świadczy przepiękna aleja dębów pokrytych epifitami.


Do samej plaży doszedłem okolu 6-tej nad ranem, temperatura powietrza już przekraczała 30 stopni i oczywiście 100% wilgotności. Przypływ można łatwo przewidzeń ale pogoda i dobre światło to już loteria. Tym razem dopisało mi szczęście, bowiem tuz po wschodzie nadchodził potężny sztorm. Trzaskałem zdjęcia do samego końca widząc jak ściana wody i porywisty wiatr nadciąga z nad wody. Do tej pory nie wiem jak mój aparat to przeżył, tym bardziej chwała dla Canona za ich deszczowo-odporny sprzęt. Sam przypływ zawsze wywołuje u mnie gęsia skórkę a jeśli on się zbiegnie ze sztormem to uczucie strachu staje się normą. Kiedy nad Bałtykiem jest sztorm wytarczy wyjść za wydme i po strachu. Tutaj wydmy są niskie a czasami wcale ich nie ma. Kiedy jest przypływ i sztorm to woda przelewa się do rozleglej strefy buforowej, w której rośnie gatunek trawy odporny na zasolenie.


Drzewa zatopione w oceanie zrobiły na mnie olbrzymie wrażenie. To miejsce wyglądało nierealnie ale kiedy zrobiłem pierwsze ujecie, widoczne na nim fale wprowadziły wyraźny chaos i strasznie urzeczywistniły sam moment. Żeby rozmyć morskie fale, naświetlałem klatkę prze kilka sekund. W takiej sytuacji w sukurs przychodzi filtr, który pochłania światło niczym czarna dziura. Kiedy się patrzy przez taki filtr to świata przez niego nie widać i tylko długie czasy naświetlania są wstanie wydobyć z niego obraz, w którym ruch nabiera jakby innego wymiaru. Próbowałem rożne czasy i feralne 13 sekund okazało się najbardziej optymalne, nie zaburzając bajkowej wizji drzew w otchłani oceanu.

sobota, 18 maja 2013

Szept Winogranda

To było trzynaście lat temu, upalny i wilgotny lipiec. Błąkałem się po ulicach Soho w Nowym Jorku i szukałem tematu, żeby skończyć rolkę  czarno-białego negatywu, zasiedziałego w lustrzance Minolty.  Kiedy zobaczyłem gościa siedzącego na balkonie, przez krótki moment wyobraziłem sobie, że Garry Winogrand szepczę mi do ucha "a teraz jest najlepszy moment  żeby wreszcie zrobić dobry użytek z aparatu".  
 
 
Nigdy później nie zrobiłem tak wyrazistego ujęcia w ramach ulicznej fotografii.  Jest całkiem możliwe, że szept Winogranda to był tylko jednorazowy wypadek,  ot taki przypadkowy przechodzień jak każdy inny w tym wielkim mieście.

wtorek, 7 maja 2013

Porzucony

Przez ostanie miesiące, ten blog wygląda niczym porzucony hydrant, niby istnieje ale czy na pewno działa ? Sprawdziłem czy woda nadal płynie i jestem dobrej myśli, że w najbliższym czasie trochę tej wody na blog się wyleje.

 
Mam też nadzieje, że oprócz samej wody wyleje się z nią coś bardziej treściwego :-)

środa, 27 lutego 2013

Wariacje Goldbergowskie

Kontrapunkt (z łaciny punctus contra punctum, w dosłownym tłumaczeniu: nuta przeciw nucie) - technika kompozytorska, która polega na prowadzeniu kilku niezależnych linii melodycznych zgodnie z określonymi zasadami harmonicznymi i rytmicznymi (Wikipedia).
Wysłuchajmy Wariacje Goldbergowskie w wykonaniu legendarnego Glenn Gould i kontrapunkt stanie się całkiem zrozumiała ideą.
Czy kontrapunkt można również stosować w fotografii? Można i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, że wiele kompozycji w fotografii jest oparta na kontrapunkcie. Postanowiłem poszukać w swojej kolekcji wizualny kontrapunkt, który pasowałaby na okładkę Wariacji Goldbergowskich.

 
Z nadzieją, że jakiś wydawca muzyki klasycznej kiedyś tutaj zajrzy, a J.S.Bach nie będzie miał mi za złe, iż jego Wariacje Goldbergowskie sprowadziłem do poziomu fotografii :-)

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Co się wydarzyło w Bucks County, cz.3

Jeszcze jeden kryty most z Pensylwanii, tym razem z poziomu płynącego pod nim potoku.
 

Mgiełka bardzo się tutaj przydała ale cierpliwie będę czekał na zimowe ujęcie, z nadzieją że będzie jeszcze ciekawsze niż to bez śniegu. Przy okazji można zobaczyć jak taki most wygląda z profilu. To tak jakby ktoś przerzucił czerwoną stodołę przez rzekę :-)

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Kompromis

Jeśli z dziesięciu osób każde widzi w tym samy zdjęciu różną historie to tylko świadczy dobrze o wyobraźni obserwujących ale czy to samo można powiedzieć o wyobraźni autora tego zdjęcia?

 

Czy to oznacza, że dobre zdjęcie powinno być jednoznaczne w przekazie? Myślę, że nie, bowiem sama wieloznaczność daje intelektualną satysfakcję tym co oglądają dane zdjęcie.


Czy jest możliwe, że kompromis tkwi w spójnej historii, w której nie wszystko jest całkowicie przejrzyste?  Jeśli tak, to super ostre obiektywy Zeiss może zostawić kolekcjonerom :-)

piątek, 4 stycznia 2013

Co się wydarzyło w Bucks County, cz.2

Spełniam prośbę pokazania mostu w oprawie innej pory roku. To zdjęcie zrobiłem późnym latem, nie ma tam ciekawskiej sarenki ale ujęcie jest zupełnie inne niż to zimowe.


Dzięki dłuższej ogniskowej mogłem bardziej skompresować most z tłem, do tego stopnia, że odnosi się wrażenie jakby konary drzew tworzyły dodatkowe zadaszenie tego mostu, niczym wrota do zielonej krainy.
 

Ten drawniany most na zdjęciu ma około 150 lat, więc pokrywanie ich dachem to całkiem skuteczne podejście, żeby chronić je przed zimową erozją.

środa, 2 stycznia 2013

Co się wydarzyło w Bucks County

Za sprawą filmu „Co się wydarzyło w Madison County” („The Bridges of Madison County”), stało się popularne poszukiwanie i fotografowanie drewnianych mostów pokrytych dachem.
 

Ja swój most znalazłem kiedyś w Pensylwanii. Jest on ciekawie położony, bowiem droga za nim pnie się do góry co w całości tworzy dość przyjemną kompozycje. Czekałem na pierwszy śnieg, żeby jeszcze bardziej wzmocnić tą  kompozycje poprzez lepsze uwydatnienie samej drogi za mostem. Myślę, że tak się stało ale najbardziej ucieszyła mnie ciekawska sarna, która zagrała tutaj główną rolę w nowej wersji filmu „Co się wydarzyło w Bucks County”

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Zielony i czerwony.

Czerwony i zielony to kolory, które sa kojarzone ze świętami Bożego Narodzenia.  Dlaczego właśnie te dwa kolory?  A) Kolory te wypromował Hollywood za sprawą elfów?  B) Pod ręką zawsze są czerwone wstążki, którymi dekorujemy zielone choinki. C) Czerwony i zielony symbolizują życie. D) Wszystkie trzy opcje są prawdziwe.

 
Gdyby to był test z biochemii zakreśliłbym "C", bowiem dwie najbardziej życiodajne cząsteczki to czerwona hemoglobina i zielony chlorofil. Jesli byłby to test ze znajomości świąt Bożego Narodzenia: to zakreślenie "D" jest chyba najbardziej prawdopodobne, bowiem w te święta cuda się zdarzają:-)
 
 
Życze wszystkim świat takich jak ten test, w którym nie ważne co sie zakreśli zawsze będzie to poprawany wybór. Żeby reszta dni zawsze była udekorwana w kolorach czerwono-zielonych, podobnie jak ma to miejsce w moim ulubiony parku narodowym Zion,  gdzie świąteczna atmosfera trwa przez cały rok.

czwartek, 13 grudnia 2012

Powrót

W ostatnich dwóch wpisach brakowało kolorów i na domiar tego za oknem zrobiło się jakosś monochromatycznie. Przez moment, myślami wróciłem do Zion, gdzie pomarańczowo-brązowe tonacje spotykają sie z soczystą zielenią. Miejsce, w którym potoki zamieniają sie w lekko niebieski aksamit a wystające z nich kamienie wypatrują słońca.


Kolory wróciły, może nie za oknem ale w "Ulotnych egzystencjach"  Coś mi się wydaje, że na następne prezentacje w czarno-białych tonacjach poczekamy do wiosny :-).

piątek, 30 listopada 2012

Klasyka

Walka dobra ze złem to klasyczny wątek w literaturze. Wybitnie rozpisywali się o tym Dostojewski w „Zbrodni i karze”, Camus w „Dżumie” czy Bułhakow w „Mistrzu i Małgorzacie”. 
Zawsze fascynował mnie ten temat, więc postanowiłem poszukać odpowiedni materiał z kolekcji zdjęć, który nadawałby się na wizualizacje walki dobra ze złem. Świadomie użyłem określenia poszukać, bowiem w tym przypadku materiał to jest elektroniczny negatyw, który musi być najpierw wywołany i jest to etap równie twórczy jak sam proces kompozycji. Zdarza się, że na tym etapie narodzi się zupełnie nowa koncepcja, która nie ma nic wspólnego z oryginalnym założeniem kompozycji. Najczęściej tak się zdarza kiedy oryginalna kompozycja jest już przesiąknięta abstrakcją.

 
Wizualizacja walki dobra ze złem powstała w Antylope canyon (kanion szczelinowy w Arizonie). W tym miejscu światło nieustannie walczy z cieniem. Wersja czarno-biała, potęguje ten efekt i nadaje jemu jeszcze bardziej poważny wyraz. Ponadto pozwoliłem sobie na dodatkowe ocieplenie światła nadając jemu bardziej optymistyczny ton.

piątek, 23 listopada 2012

WWWWWWWW

Siedem razy "W", czyli proces fotografii w pigułce:
1) Wyjść z domu. 2) Wyszukać temat.  3) Wykadrować. 4) Wrócić do domu. 5) Wywołać RAW.  6) Włożyć do sieci. 7) Wydrukować.
 

Wszędobylskie "W" to specyfika polskiego języka. W ten sposób można też opisać wiele etapów naszego życia. Od narodzin, kiedy WYCHODZIMY na świat aż do naszej smierci, kiedy zaczynamy prawdziwą WĘDRÓWKĘ  na scenie "Boskiej komedii".

poniedziałek, 5 listopada 2012

Huragan Sandy

Nie rozumiem dlaczego meteorolodzy nadają żeńskie imiona atlantyckim huraganom. Huragany niosą ze sobą taką destrukcje, że nazywanie ich Sandy, Katrina czy Irene to jakieś nieporozumienie.
A może warto byłoby je nazywać np: Adolf, Benito czy Fidel ....
Minął tydzień od czasu kiedy huragan Sandy ograbił tutejsza jesień z jej pięknych kolorów. To nie była filigranowa Sandy, to był najsilniejszy huragan jaki doświadczyłem, który spowodował, ze jesień przedwcześnie nas opuściła. A jaka była ona w przeszłości, proszę zobaczcie sami:

Black Water SP, Wirginia Zachodnia, Październik 2010

Tuz za oknem czyli New Jersey, Październik 2008

Tuz za oknem czyli New Jersey, Październik 2009

 Dolina Hudson, New York, Listopad 2007
  
Vermont, Październik 2005

 Shenandoah NP, Wirginia, Pazdziernik 2008

 
 Princeton, New Jersey. Listopad 2008
 
 Huragan Sandy, doslownie tuż za oknem, Październik 2012 :-(


niedziela, 28 października 2012

Grawitacja

Gdyby Sir Isaac Newton siedział pod jesiennym klonem a nie pod jabłonią to mogłby uznać, że grawitacja jest czystą iluzją.


Spacerując w lokalnym lesie, zauważyłem, iż niektóre liście potrafią umknąć grawitacji. Są one zawieszone w niewidocznych polach antygrawitacyjnych, tworzonych przez pajęcze sieci.

poniedziałek, 15 października 2012

Stara szkoła w nowym świetle


Ten skromny budynek jednoizbowej szkoły fotograficznie zagnieździł się w mojej głowie od wczesnej wiosny.


 
Jest tutaj fajny płot, którego linie mają wyraźny charakter naprowadzający ale bez dobrego światła ta kompozycja jako całość byłaby raczej nudna. Pomyślałem więc, żeby przyjechać na wschód słońca, którego światło powinno rzucić długie cienie i spotęgować efekt naprowadzających linii a także dodać więcej wymiarowej głębi. W zeszły weekend to założenie całkiem dobrze się sprawdziło i do tego ten lekki szron na trawie, który był tutaj całkiem miłym dodatkiem. Właśnie to jest to co lubię w fotografii, że część procesu komponowania można przewidzieć i spokojnie zaplanować ale istnieją też elementy zaskoczenia, którę czasami wychodzą na dobre.
 
 
Drugie zdjęcie jest tworem totalnie odlotowego zaskoczenia. Poranne światło wpadało do szkoły od jej wschodniej strony i wychodziło oknem po przeciwnej, wciąż ocienionej stronie budynku. Odniosłem wrażenie, jakby ta stara szkoła, przez moment ożyła. Światło czyni cuda i to nie tylko w fotografii :-)
 

środa, 10 października 2012

Park Centralny

Nowy Jork to miasto, w którym wszystko wydaje się być w nadmiarze, szczególnie hałas i zapachy. Różniste nadmiary są tam równo wymieszane, tak równo, że w tym mieście trudno się skoncentrować i chyba tylko rasowi bywalcy potrafią tego dokonać. Kiedy jestem w Nowym Jorku to ucieczką od wszędobylskiego nadmiaru jest dla mnie Park Centralny. Tam nadal wyczuwa się nadmiar ale nie jest on już wymieszany jak ten uliczny, jest on jakby poszufladkowany.
Park Centralny, to miejsce gdzie każdy znajdzie jakąś szufladę z nadmiarem tego co lubi. Podobnie jak ten nowojorczyk, który otworzył swoją szufladę i myślami zagłębił się w jej zawartości.

W przypadku tego parkowego skrzypka, zawartość jego szuflady wypełniała się nadmiarem zielonych banknotów :-) Pamiętam, że pięknie grał, tak wiec i ja w tym momencie znalazłem swoją parkową szufladę.
Kiedy jestem w parku, zawsze zaglądam do szuflady z wrotkarzami. Ich wyczyny to nadmiar kunsztu i oryginalności. A poza parkiem, no cóż, na ulicy ponownie dominuje chaos, tutaj wszystkie szuflady są pootwierane.

środa, 4 lipca 2012

Lustro z wadami

Fotografia z założenia jest odbiciem rzeczywistości, ale osobiście cenię fotografię, która wychodzi poza ramy idealnego odwzorowania.



Lustro z wadami moze w odbiciu pokazać zupełnie inną rzeczywistość i właśnie tak traktuję aparat fotograficzny jakby był on krzywym zwierciadłem :-)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Iluzja

Kilka lat temu miałem okazje odwiedzić nowojorskie muzeum sztuki nowoczesnej (The Museum of Modern Art, MoMA). Jest to jedno z tych miejsc, które osobiście polecam w ramach zwiedzania Manhattanu. Odniosłem wrażenie, że w tym muzeum atmosfera jest przesiąknięta iluzją, która ułatwia podziwiać awangardową sztukę nawet jeśli się tego do końca nie rozumie. Raczej trudno byłoby zrozumieć układ kilku kropek i linii, jeśli nie pozwolić iluzji zawładnąć naszą wyobraźnią :-)


Czy iluzja może tez istnieć w fotografii? Myślę, że może. Ja swoją iluzję znalazłem w małej grocie z czerwonego piaskowca.